DEKLAROWANE ZAINTERESOWANIA

detail_of_a_corinthian_vase

Wyżej zajmowaliśmy się tematyką prac doktorskich i habili­tacyjnych, już wykonanych lub też dopiero wykonywanych przez historyków dziejów najnowszych, zatrudnionych w instytutach (zakładach) historycznych szkół wyższych podległych Minister­stwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W punkcie III ankiety indywidualnej prosiliśmy o określenie swoich zainteresowań naukowych w trzech jakby przekrojach: pod względem zakresu chronologicznego, terytorialnego i rzeczowego (dziedzina badań). Zainteresowania deklarowane przez respondentów (odpowiedziały na to pytanie 203 osoby) wykazują pewne odstępstwa od nakre­ślonego wyżej obrazu, opartego na analizie tematów prac dok­torskich i habilitacyjnych. 86 osób oświadczyło, iż badania ich dotyczą całego XX stulecia, a więc — interesują się wszystkimi wyodrębnionymi przez nas okresami (do 1918 r., 1918 – 1939, 1939 – 1945, po 1945). Jeśli tak jest w istocie, to dobrze to świad­czy o tej grupie badaczy. Pozostali respondenci zdecydowali się na wybór jednego, ściśle określonego odcinka chronologicznego tak 28 osób stwierdza, iż zajmuje się okresem do 1918 r., 58 latami 1918 – 1939, 5 czasami II wojny światowej, 26 zaś — histo­rią współczesną (po 1945 r.). Zwraca tu uwagę małe zaintereso­wanie latami wojny i okupacji. Żaden z profesorów i docentów nie wymienił tego okresu jako przedmiotu swoich szczególnych za­interesowań, uczyniło to jedynie 5 magistrów i adiunktów. Szcze­gólne zainteresowanie historią współczesną deklaruje, jak pamię­tamy, 26 osób, ale jest wśród nich tylko 5 profesorów i docentów, 21 zaś asystentów i adiunktów. Wynika z tego, że czasy nam współczesne budzą większe zainteresowanie u młodszych niż u starszych badaczy. Powtórzmy jeszcze raz: to bardzo pociesza­jące zjawisko. Prosiliśmy w ankiecie o wskazanie uprawianej dziedziny ba­dań. Sugerowaliśmy następujące możliwości: historia polityczna, historia myśli politycznej, dzieje gospodarczo-społeczne, historia państwa i prawa, dzieje wojen i wojskowości, historia nauki techniki, historia oświaty, historia kultury, i inne.

POTENCJALNI HABILITANCI

images (1)

Pod względem zakresu chronologiczne aktualnie wykonywane przez historyków dziejów najnowszych prace doktorskie obej­mują następujące okresy: wiek XIX i początki XX stulecia (do 1918 r.) — 2 prace, lata 1918 – 1939 — 13, lata 1939 – 1945 — 9, historia współczesna 10. 2 prace poświęcone są „całemu” XX stu­leciu. Zainteresowania młodych przesuwają się wyraźnie w kie­runku historii współczesnej. Jest to zjawisko w pełni zrozumiałe bardzo korzystne. Potencjalni habilitanci są bardziej tradycyj­ni, zajmują się głównie okresem dwudziestolecia międzywojen­nego, w czasy Polski Ludowej wkraczają ostrożnie, pomni nienaj­lepszych przecież w tej dziedzinie doświadczeń. Historii współ­czesnej poświęconych jest 28°/o prac doktorskich wykonywanych przez ankietowanych; w przypadku prac habilitacyjnych wskaź­nik ten jest przeszło dwa razy niższy i wynosi nieco powyżej 13%. Lęk przed tematyką współczesną w grupie czterdziesto- i pięćdziesięciolatków (w takim wieku są potencjalni kandydaci na docentów) jest znacznie większy niż w grupie dwudziesto- trzydziestolatków, rozpoczynających dopiero swój żywot nauko­wy. Przeprowadzona przez nas analiza prowadzi do wniosku, że już za kilka lat doczekać się możemy kilku nowych historyków wyspecjalizowanych w badaniach nad historią współczesną. Nadal będzie ich jednak mało, zbyt mało. Jedynym rozwiązaniem pro­blemu może być tylko wydatne zwiększenie liczby asystentów skierowanie ich uwagi właśnie na ten okres.

ZEBRANE DANE

images (2)

Zebraliśmy dane dotyczące 66 prac habilitacyjnych wykona­nych przez naszych respondentów. Najliczniejszą grupę stanowią habilitacje dotyczące lat 1918 – 1939, jest ich 27. Na drugim miejscu uplasowały się habilitacje poświęcone XIX stuleciu i po­czątkom XX w. (do 1918 r.) — jest ich 21. 10 habilitacji podej­muje sprawy związane z latami II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej, 8 zaś poświęconych jest historii współczesnej. Można narzekać, że 40-letnim dziejom Polski Ludowej poświęcono trzy­krotnie mniej uwagi niż 20-letnim dziejom międzywojennym, każdy jednak, kto zetknął się z trudnościami badań nad dziejami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, wie, że inaczej być nie mogło.Problematyka prac habilitacyjnych wykonanych przez res­pondentów dotyczy w głównej mierze zagadnień politycznych (35 prac; 53%) i społeczno-gospodarczych (25 prac; blisko 38%); 3 prace poświęcone są historii wojskowości, tyleż samo dziejom oświaty i nauki. Nie odnotowano ani jednej pracy habilitacyjnej w działach: „historia państwa i prawa” oraz „historia kultury”.Problematyka prac habilitacyjnych jest więc bardziej jedno­stronna niż problematyka prac doktorskich, które ogarniają szer­szy krąg problemów.Wydaje się, iż będzie rzeczą właściwą, jeżeli w tym miejscu powiemy parę zdań na temat tematyki aktualnie wykonywanych prac doktorskich i habilitacyjnych. Pozwoli to m.in. na prześle­dzenie ewolucji zainteresowań historyków dziejów najnowszych. W nadesłanym nam materiale natrafiliśmy na 36 informacji o realizowanych obecnie pracach doktorskich i 82 informacje pracach habilitacyjnych.

ZWRACAJĄCY UWAGĘ FAKT

images (3)

Zwraca uwagę fakt, iż z górą 38%> naszych respondentów zajmowało się na etapie doktoratu historią Polski i powszechną do roku 1918; większość z nich dopiero później zwróciła się ku czasom nowszym, a więc historii najnowszej w ściślejszym tego słowa znaczeniu. Osobiście nie widzę w tym nic szczególnego. Doświadczenie zdobyte na materiale wcześniejszym, np. XVIII czy XIX w. może być bardzo przydatne historykowi XX stulecia. Większość historyków dzie­jów najnowszych zajmowała się tym okresem od początku kariery naukowej, nierzadko nawet — już na studiach historycznych. Przedstawimy problematykę prac doktorskich wykonanych przez ankietowanych. I tym razem dysponujemy danymi dotyczą­cymi 168 osób. Wyniki analizy są dość zaskakujące. Dominuje pogląd, że historycy dziejów najnowszych interesują się głównie zagadnieniami politycznymi. Otóż problematyka ta dominowała w pracach doktorskich zaledwie 71 osób (nieco powyżej 42°/o), większość (97 osób; blisko 58%) skoncentrowała swoją uwagę na problematyce społeczno-gospodarczej (68 osób), dziejach oświaty (11), kultury (6), wojskowości (5), nauki (4) oraz historii pań­stwa i prawa (3). Zwraca tu uwagę dość wysoka pozycja historii oświaty i nauki (obie te dziedziny możemy traktować łącznie) i bardzo niska — popularnej w latach II Rzeczypospolitej historii ustroju (państwa i prawa).

SPRAWA HABILITACJI

images (4)

Przejdźmy do habilitacji. Uzyskaliśmy tu dane dotyczące 57 osób; 50 habilitowało się w uniwersytetach, 7 — w wyższych szkołach pedagogicznych. Prymat uniwersytetów zaznacza się tu wyraźniej, niż w przypadku doktoratów. Najwięcej respon­dentów habilitowało się w Uniwersytecie im. Adama Mickie­wicza (19 osób) i Uniwersytecie Warszawskim (13), spory doro­bek w zakresie habilitacji mają: Uniwersytet Jagielloński (7), Uniwersytet Śląski (5) i Uniwersytet Wrocławski (4). Pozo­stałe uczelnie (Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika, Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwer­sytet Gdański), z wyjątkiem młodego Uniwersytetu Szczecińskie­go, habilitowały po 3 respondentów. Spośród dawnych i obec­nych wyższych szkół pedagogicznych wyróżnić należy Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Gdańsku (3 habilitacje) oraz Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Opolu (2 habilitacje). Pragnę się za­strzec, że są to dane niepełne, kilku profesorów i docentów nie wypełniło ankiety indywidualnej. Wspomnieć należy i o tym, że niektóre osoby doktoryzowały bądź habilitowały się poza gra­nicami kraju. Mamy kilka takich przypadków.Przeprowadziliśmy dość szczegółową analizę tematów prac doktorskich wykonanych przez naszych respondentów. Dotyczy to 168 osób. 3 historyków dziejów najnowszych doktoryzowało się z historii starożytnej i średniowiecznej, 6 z historii nowożytnej (XVI – XVIII w.), 56 z historii XIX w. ((do 1918 r.), 50 wybrało temat dotyczący lat 1918 – 1939, 27 skoncentrowało się na latach wojny światowej, 25 zajęło się historią współczesną (po 1945 r.). W jednym przypadku nie potrafiliśmy określić zakresu chronologicznego pracy doktorskiej.

AKTUALNIE CZYNNI

images (5)

Największa liczba aktualnie czynnych historyków dzie­jów najnowszych, objętych ankietą, legitymuje się dyplomem doktorskim Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (29 osób), na drugim miejscu uplasował się Uniwersytet Warszawski (21 osób), na trzecim i czwartym Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej i Uniwersytet Łódzki (po 14 osób), na piątym i szóstym Uniwer­sytet Wrocławski i Uniwersytet Śląski (po 13 osób); dalej idą Uniwersytet Gdański (12 osób), Uniwersytet im. Mikołaja Ko­pernika (11) i Uniwersytet Jagielloński (10 osób). Zwraca tu uwagę odległa lokata Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ulegnie ona zapewne poprawie z chwilą, kiedy otrzymamy brakujące ankie­ty (znaczna część pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego ich dotychczas nie nadesłała).Spośród 157 osób objętych badaniami 137 zdobyło stopień naukowy doktora na którymś z uniwersytetów, a tylko 20 w jed­nej z trzech wyższych szkół pedagogicznych (WSP Kraków — 11; WSP Gdańsk — 7; WSP Opole — 2). Kuźnią kadr naukowych w dziedzinie historii najnowszej były i są uniwersytety. Szcze­gólne zasługi na tym polu położyły dwie uczelnie: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza i Uniwersytet Warszawski. Co trzeci historyk dziejów najnowszych pracujący w szkołach  wyższych podległych byłemu Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, doktoryzował się w jednej z tych dwu uczelni.

PRZECIĘTNA WIEKU

images

Przeciętna wieku docenta historii najnowszej w Polsce — 52 lata (w uniwersytetach 51 lat, w wyż­szych szkołach pedagogicznych — 53 lata). Zaawansowany wiek wielu docentów nie napawa optymizmem, tylko część z nich zdoła sięgnąć po tytuł profesorski, większość poprzestanie praw­dopodobnie na swoich dotychczasowych osiągnięciach naukowych.Przejdźmy do innych zagadnień. Pytaliśmy ankietowanych m.in. o kierunek uzyskanego wykształcenia wyższego. Przytła­czająca większość (180 osób na 204 ankietowanych) ukończyła studia historyczne, 8 — prawnicze, 4 — ekonomiczne, po 1 poli­tologiczne i pedagogiczne, 2 — inne (6 osób nie wypełniło tej rubryki; 4 osoby zgłosiły dwa kierunki wykształcenia). Dla hi­storyka historiografii jest to wynik dość zaskakujący. Jeszcze niedawno, w okresie dwudziestolecia międzywojennego, większość historyków dziejów najnowszych rekrutowała się spośród praw­ników, ekonomistów i politologów. Obecny stan rzeczy zdaje się świadczyć, iż po II wojnie światowej historia najnowsza zacieś­niła swoje związki z pozostałymi subdyscyplinami historyczny­mi nabrała, jeśli tak rzec można, bardziej historycznego charak­teru. Odwrotną stroną tego procesu jest rozluźnienie związków z prawem, ekonomią i naukami politycznymi. W sumie jednak jest to zjawisko korzystne, rokujące spore nadzieje na przyszłość.Postawiliśmy sobie pytanie, gdzie, w jakich uczelniach, zdo­bywali historycy dziejów najnowszych swoje stopnie naukowe? Uzyskaliśmy dokładne dane dotyczące 157 doktoratów i 57 habi­litacji.

NIEPOKOJĄCY FAKT

pobrane (1)

Niepokoi jednak nie tylko to, o czym mówiliśmy przed chwilą, a więc nierównomierne rozmieszczenie kadry profesorskiej, ale także jej bardzo zaawansowany już wiek. Średnia wieku profe­sorów nadzwyczajnych wynosi 61 lat, profesorów zwyczajnych zaś  64 lata. Także i w tej grupie występuje sygnalizowana wyżej prawidłowość: pracownicy wyższych szkół pedagogicznych awansują później i są starsi od swoich uniwersyteckich kolegów o  kilka lat. Średnia wieku profesora nadzwyczajnego w uniwersy­tecie 58 lat, zaś w wyższej szkole pedagogicznej 64 lata.Spośród 30 profesorów, którzy wypełnili ankiety indywidual­ne, tylko jeden ma mniej niż 45 lat, 10 liczy sobie 51 – 55 lat, 9 mieści się w przedziale 56 – 60 lat, zaś 10 ma 61 – 65 lat. Za-12 lat większość obecnych profesorów historii najnowszej przekroczy 70 lat i przejdzie na emeryturę.Kto ich zastąpi? Pytanie to zwraca naszą myśl w kierunku docentów. W instytutach historycznych interesujących nas tu szkół wyzszych pracuje ogółem 55 docentów historii najnowszej, z tego w uniwersytetach 36 (2 bez habilitacji), zaś w uczelniach pedagogicznych 19 (4 bez habilitacji). Jest to grupa wiekowo dość zróżnicowana. Dysponujemy dokładnymi danymi dotyczą­cymi 40 docentów. Młodych (do 40 roku życia) jest niewielu, za­ledwie 3, 5 docentów ma od 41 – 45 lat, 9 liczy sobie 46 – 50 lat,8 od 51 – 55 lat, 11 (najliczniejsza grupa) od 56 – 60 lat, 4 od 61 – 65 lat; 1 docent ma ponad 65 lat.

W GORSZEJ SYTUACJI

pobrane

W gorszej sytuacji znajdują się uczelnie młode, dysponujące mniejszą liczbą historyków dziejów najnowszych. W niektórych przypadkach zwolnienie nawet jednego adiunkta mogłoby zakłócić przebieg procesu dydaktycznego. Innymi sło­wy postępować należy w tej sprawie bardzo ostrożnie, biorąc pod uwagę sytuację kadrową określonej uczelni, jej potrzeby i możliwości. Byłoby pożądane, aby część adiunktów zatrudnio­nych dotychczas w dużych ośrodkach, przeniosła się do ośrod­ków słabszych, odczuwających braki kadrowe. Historyków dzie­jów najnowszych nie mamy w nadmiarze i powinniśmy ich ra­cjonalnie wykorzystać.Drugi problem szczegółowy, na który chcemy obecnie zwró­cić uwagę czytelnika, dotyczy profesorów historii najnowszej. Mamy ich obecnie w instytutach historycznych szkół wyższych — 33 (19 profesorów nadzwyczajnych i 14 zwyczajnych). Nie jest to może liczba specjalnie imponująca niemniej przecież znaczą­ca, dobrze świadcząca o możliwościach historiografii polskiej. Niepokoi co innego. 27 profesorów (w tym wszyscy profesorowie zwyczajni) zatrudnionych jest w uniwersytetach, a tylko 6 (18,2°/o) w wyższych szkołach pedagogicznych. Powtórzmy jesz­cze raz: w 7 wyższych szkołach pedagogicznych mamy tylko 6 profesorów historii najnowszej. 4 szkoły nie mają ani jednego profesora tej specjalności; są to Wyższe Szkoły Pedagogiczne w Krakowie, Olsztynie, Kielcach i Rzeszowie. Dwie pozostałe (w Słupsku i Zielonej Górze) mają po 2 profesorów historii naj­nowszej. Duże dysproporcje, nawet w obrębie jednego i tego samego typu uczelni. Pod względem liczby profesorów historii najnowszej przodują, rzecz jasna, instytuty uniwersyteckie. War­szawa ma ich 7, po 3 Kraków, Poznań i Łódź, po 2 Lublin, Gdańsk, Katowice i Szczecin, pozostałe ośrodki (Białystok, Wro­cław, Toruń) po 1.

KRÓTSZE TERMINY

zobacz-koniec-swiata-w-3d_22427860

Opowiadam się za skróceniem terminu wykonania pracy doktor­skiej do łat 6 z jednoczesnym zmniejszeniem obowiązków dydak­tycznych asystentów i starszych asystentów do 180 godzin w skali rocznej. Pozostałe 90 godzin z obecnego 270-godzinnego pensum powinno być przeznaczone na terminowanie u boku mistrza, tj. na asystowanie mu w czasie zajęć dydaktycznych. Wpłynie to korzystnie na rozwój umiejętności dydaktycznych młodych histo­ryków. Przeciążenie asystentów i starszych asystentów zajęciami dydaktycznymi wpływa negatywnie na ich rozwój naukowy, ha­muje tempo prac nad rozprawami doktorskimi. Wczesny doktorat nie gwarantuje jeszcze sukcesu w dalszej karierze naukowej, znacznie jednak tę karierę ułatwia — za wczesnym doktoratem idzie przecież z reguły wczesna habilitacja, a za nią wczesna profesura. Ważne jest, abyśmy dobrze określili charakter zjawiska. Problem polega nie tyle na tym, że adiunktów zajmujących się historią najnowszą jest dziś w Polsce zbyt dużo, (ich nadmiar w niektórych, nielicznych zresztą uczelniach ma w gruncie rze­czy charakter pozorny), ile na tym, że rozwijają się oni zbyt wolno i w wielu przypadkach rezygnują ze zdobycia stopnia dok­tora habilitowanego. Uczelnie silniejsze kadrowo mogą zapewne bez większego kłopotu pozbyć się części swoich zasiedziałych adiunktów, nie spowoduje to poważniejszych perturbacji w pra­cy dydaktycznej.